O autorze
Ente Cafe to Dominika i Ania, córka i mama. Prowadzimy razem pracownię cukierniczą i sklep internetowy z wypiekami: www.entecafe.pl.
W Ente pieczemy chrupkie z zewnątrz i miękkie w środku bezy, kremowe i puszyste serniki, tarty na słodko i słono oraz pyszne babeczki. Wszystko z naturalnych składników wysokiej jakości. Prywatnie również pieczemy, a do tego gotujemy. Na blogu będę pisać o przepisach wartych wypróbowania, swoich inspiracjach i ciekawych historiach z pracowni. Czasami wpisy będzie publikować moja mama.

Kilka słów o specjalistach po szkołach zawodowych

Czekoladowa babeczka z wiśniami i różowym kremem
Czekoladowa babeczka z wiśniami i różowym kremem Ente Cafe
Od dwóch lat prowadzę z mamą pracownię cukierniczą i sklep internetowy z ciastami. I od dwóch lat co jakiś czas spotykam się na rozmowach kwalifikacyjnych z cukiernikami. Na samym początku zwracałam uwagę na to czy kandydaci mają ukończone szkoły gastronomiczne, teraz w ogóle. Co więcej, chętnie zapraszam na rozmowy osoby, które nie mają ukończonej szkoły zawodowej, a swoje umiejętności szkolą na kursach i przez doświadczenie w pracy w cukierniach.

Ten wpis zainspirował artykuł Anny Dudek, który pojawił się w Natemat kilka dni temu.
W artykule mowa jest o tym, że idą zmiany w kształceniu zawodowym, przede wszystkim będą otwierać się nowe kierunki w szkołach zawodowych. To mnie cieszy, ale chciałabym żebyśmy pamiętali przede wszystkim o poziomie kształcenia, jaki uczniowie otrzymują na obecnych kierunkach.



Dlaczego? Dlatego, że poziom, który cukiernicy po szkole prezentują bywa druzgocący. Normą są świeżo upieczeni absolwenci, którzy nie potrafią podać przepisu na kruche ciasto, o francuskim nie wspomnę. Wielu nie przywiązuje w ogóle wagi do składników, z których robi ciasta. Z drugiej strony mam przyjemność pracować z ludźmi, którzy naprawdę znają swój fach i rozmowy kwalifikacyjne z nimi były czystą przyjemnością. I są to osoby, które skończyły szkołę zawodową.

Trzeba jednak powiedzieć, że poziom wiedzy i umiejętności osób po szkołach zawodowych mnie zaskoczył. Naprawdę umiem piec i umiem łączyć smaki, ale nigdy nie uczyłam się tego w szkole. Przepiekłam masę przepisów, ulepszałam te znane, metodą prób i błędów dochodziłam do wielu przepisów i smaków. Czytam książki kulinarne, blogi szefów kuchni i właścicieli cukierni na świecie i wiem, że przede mną jeszcze wiele do odkrycia w kuchni, wiele do nauczenia. Dlatego też 2 lata temu byłam przekonana, że osoby, które kończą szkołę cukierniczą i są w branży od pewnego czasu będą miały wiedzę i umiejętności wyższe od moich. Otóż nie. Na jednej z rozmów usłyszałam, że "beza to beza i jak to jakie są jej rodzaje", a moje zwyczajowe pytanie "jak zrobić najprostszą polewę czekoladową do ciasta" niestety za często pozostaje bez odpowiedzi.

Równie często zdarza mi się rozmawiać z ludźmi, którzy chcą być cukiernikami i mówią o tym, że nie wiedzą jak pokierować swoim wykształceniem. Nie wiedzą gdzie pójść żeby nauczyć się zawodu, a nie tylko dostać papierek. Nie wiedzą też, które kursy warto robić i pozwolą im w przyszłości rozwijać się zawodowo.

Im dłużej prowadzę firmę, tym większy mam szacunek do dużych, znanych cukierni, które zatrudniają bardzo wielu ludzi. Bo przecież prawda jest taka, że poza przepisami i składnikami ludzie są w takiej cukierni najważniejsi, a znaleźć ich jest trudno.

Wiadomo, że bardzo ważna jest w tym zawodzie pasja i precyzja wykonania, ale to smutne, że w szkole cukierniczej trudno nauczyć się zawodu. Mam ogromną nadzieję, że poziom szkół gastronomicznych wzrośnie i że moi przyszli pracownicy będą mnie zaskakiwać swoją wiedzą i umiejętnościami także dlatego, że skończyli szkołę.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi poważniejszy ton tego wpisu, następny będzie znowu z przepisem :)
Trwa ładowanie komentarzy...